Samorząd wykupi zaporę w Grzegorzewie
Zapora w Grzegorzewie i urządzona elektrownia wodna, o której wyburzenie wspólnota Grzegorzewa walczy od kilku lat, zostanie wykupiona od właściciela firmy „Hidromodulis”. Elektrownia wodna wraz z urządzeniami zostanie przejęta przez samorząd m. Wilna, który zadba o przywrócenie naturalnego koryta rzeki oraz oswobodzenie szlaków migracji ryb łososiowatych.
Zapora na rzece Waka koło Grzegorzewa zbudowana została jeszcze w okresie międzywojennym na potrzeby fabryki papieru. Po wybudowaniu zapory zmienił się naturalny bieg rzeki, powstał staw, który w miarę rozrastania się Grzegorzewa znalazł się w jego centrum. Firma „Hidromodulis” w 1999 roku nabyła zaporę i zbudowała na niej elektrownię wodną. Od tego czasu, jak twierdzą mieszkańcy, stan stawu tylko się pogarszał i w efekcie doszło do jego zamulenia. Zbiornik wodny jest obecnie w stanie krytycznym. Właściciel zapory był zobowiązany zainwestować w pogłębienie koryta rzeki i oczyszczenie stawu, ale tego nie zrobił.
Ekolodzy potwierdzili, że spowodowane przez elektrownię wodną i zaporę nienaturalne wahania poziomu wody mają negatywny wpływ na cały ekosystem rzeki, a zwłaszcza na migrujące ryby łososiowate. Ryby te po napotkaniu na swojej drodze migracyjnej przeszkód wstrzymują tarło, kurczą się ich siedliska i maleje narybek.
W badaniu przeprowadzonym przez Ministerstwo Środowiska zapora w Grzegorzewie zajmuje czwarte miejsce pod względem szkód wyrządzanych rybom przez zapory. „Zapora spełnia określone funkcje i ma wartość społeczno-gospodarczą, po przeprowadzeniu analizy wielokryterialnej widać jednak, że zapora wyrządza więcej szkody niż pożytku” – czytamy w raporcie. W związku z tym Ministerstwo Środowiska zainicjowało program finansowania mający na celu usunięcie przeszkód w migracji ryb w pobliżu zapory w Grzegorzewie i hydroelektrowni.
Stołeczny samorząd złożył wniosek o udział w tym programie i otrzymał docelową dotację w wysokości 1,5 mln euro na odtworzenie szlaków migracji ryb w pobliżu zapory w Grzegorzewie i elektrowni wodnej, jak również na poprawę stanu stawu w Grzegorzewie. By to jednak zrealizować, stołeczny samorząd powinien wykupić od właścicieli budowle i urządzenia elektrowni wodnej. Wartość hydrostatyki ustalą eksperci, odbędą się negocjacje.
Po wykupieniu lub przejęciu na potrzeby publiczne zapory wodnej planuje się jej demontaż i przywrócenie naturalnego biegu rzeki Waka. Zakłócony ekosystem będzie stopniowo odbudowywany, otworzą się nowe obszary dla ryb. Oczekuje się, że ryby powędrują na potencjalne tarliska, a ich populacja wzrośnie.
Co prawda, uzyskanie pozwolenia na demontaż zapory nie będzie łatwe, licząca bowiem ponad 100 lat zapora wraz z żelbetowym akweduktem o długości 800 metrów, którym płynęła woda ze stawu w Grzegorzewie do fabryki, jest wpisana do Rejestru Dziedzictwa Kulturowego i podlega ochronie na mocy rozporządzenia ministra kultury.
Inf. samorządu m. Wilna