Minęło 300 dni rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

Ukraiński sztab generalny informuje o rosyjskich stratach. Jak podaje, od początku inwazji na pełną skalę Rosja straciła w Ukrainie ok. 100 tys. 950 żołnierzy, 3 tys. 5 czołgów, 283 samoloty, 1698 dronów.

Dalszy aktywny udział w nielegalnej rosyjskiej wojnie napastniczej byłby sprzeczny z wolą i aspiracjami narodu białoruskiego. Jeśli białoruskie władze bezpośrednio zaangażują Białoruś w wojnę Rosji z Ukrainą, G7 nałoży na reżim ogromne dodatkowe sankcje - oświadczyli ministrowie spraw zagranicznych G7 w oświadczeniu zamieszczonym na stronie internetowej ministerstwa spraw zagranicznych Niemiec.

Senat USA przegłosował projekt budżetu federalnego, wraz z pakietem 45 mld dolarów pomocy gospodarczej i wojskowej dla Ukrainy.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski wrócił do Kijowa po wizycie w USA, gdzie przemawiał w Kongresie i spotkał się z prezydentem Joe Bidenem; w drodze powrotnej spotkał się z prezydentem Andrzejem Dudą. "Telefony działają. Jestem w gabinecie. Pracujemy dla zwycięstwa" - napisał w piątek Zełenski na swoim kanale w komunikatorze Telegramie.

Amerykański think tank odnotowuje, że w Moskwie doszło do rozmów szefa Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA) Rafaela Grossiego z przedstawicielami rosyjskiego koncernu Rosatom.

Władze Rosji próbują wykorzystać negocjacje o strefie bezpieczeństwa wokół okupowanej Zaporoskiej Elektrowni Atomowej, by zmusić MAEA do zaakceptowania rosyjskiej kontroli nad obiektem i de facto uznania aneksji obwodu zaporoskiego - oceniają analitycy Instytutu Badań nad Wojną (ISW).

"Grossi powtórzył stanowisko MAEA, że strefa bezpieczeństwa wokół Zaporoskiej Elektrowni Atomowej powinna zostać ustanowiona wyłącznie w celu zapobieżenia wypadkowi jądrowemu. Rosatom oświadczył, że rozmowy z MAEA będą kontynuowane w oparciu o "zrozumienie potrzeby osiągnięcia w jak najkrótszym czasie tekstu, który będzie mógł być zaakceptowany przez obie strony" - pisze ISW.

W centrum okupowanego przez Rosjan Melitopola doszło do wybuchu samochodu marki Renault Duster - poinformował przedstawiciel władz okupacyjnych Władimir Rogow. Według doniesień medialnych w wybuchu zginęło dwóch członków służb specjalnych. Przypomnijmy, na okupowanych terenach Ukrainy działa ukraiński ruchu oporu. Do tej pory zdarzały się zamachy organizowane na przedstawicieli władz okupacyjnych i kolaborantów.

Coraz więcej doniesień z frontu pod Bachmutem wskazuje na to, że siły rosyjskie wycofały się z południowych i wschodnich obrzeży miasta. Potwierdzają to również zdjęcia i nagrania z pola walki, publikowane przez obie walczące strony. Od wtorku ani rosyjskie ministerstwo obrony, ani prywatna firma wojskowa, znana jako Grupa Wagnera, ani siły samozwańczej Donieckiej Republiki Ludowej nie oznajmiały, że kontrolują jakąkolwiek część Bachmutu - czytamy w ostatnich wpisach Roepckego na Twitterze.

Taktyczny sukces pod Bachmutem potwierdził również w piątek rano ukraiński sztab generalny. W lakonicznym komunikacie na Facebooku dowództwo w Kijowie wspomniało, że w ciągu minionej doby odparto ataki sił agresora m.in. w pobliżu Bachmutu i nieodległej miejscowości Bachmutske.

O prawdopodobnej porażce sił agresora na wschodnich i południowych obrzeżach miasta informowały także rosyjskie propagandowe kanały w mediach społecznościowych. Takie doniesienia pojawiły się w czwartek wieczorem m.in. na profilu byłego przywódcy kontrolowanych przez Kreml "separatystów" w Donbasie Igora Girkina. "Wagnerowcy zostali pod Bachmutem zepchnięci z powrotem na pozycje, które zajmowali kilka dni wcześniej. W zasadzie wyparto ich z obrzeży miasta, (...) co, niestety, w najmniejszym nawet stopniu mnie nie dziwi" - napisał Girkin na Telegramie.

ISW zaznacza, że od zdobycia Lisiczańska 3 lipca rosyjska armia nie osiągnęła żadnych istotnych sukcesów, dlatego Kreml nasilił kampanię informacyjną, która ma tłumaczyć przyczyny porażek i wytłumaczyć, dlaczego wojna się przedłuża. Wcześniej ISW oceniał, że Kreml i ministerstwo obrony nasiliły kampanię informacyjną, która ma zademonstrować ich skuteczność i proaktywność na froncie w obliczu dotychczasowych porażek.

"Naszym celem nie jest kręcenie tego koła zamachowego konfliktu zbrojnego, lecz przeciwnie - zakończenie tej wojny, do tego dążymy i będziemy dążyć" - powiedział Władimir Putin podczas wystąpienia dla prasy 22 grudnia. Na ten cytat zredagowały wszystkie agencje państwowe i media, zastępując słowo "wojna" słowem "konflikt". ISW zwraca uwagę, że Putin nazwał wojnę „wojną”, chociaż według obowiązującej narracji Kremla jest to „specjalna operacja wojskowa” – co podpada pod artykuł 207.3 rosyjskiego kodeksu karnego (Publiczne rozpowszechnianie świadomie fałszywych informacji o użyciu rosyjskich sił zbrojnych).

Nikita Juferew, deputowany miejski gminy Smolninskoje w Petersburgu, zwrócił się do prokuratury o zbadanie wypowiedzi Putina pod kątem złamania przez prezydenta prawa dotyczącego zakazu szerzenia "fake newsów" o siłach zbrojnych. " Putin nazwał wojnę wojną: "Naszym celem jest zakończenie tej wojny". Ale nie było dekretu o zakończeniu specjalnej operacji wojskowej, nie wypowiedziano wojny. Za mówienie tak o wojnie skazano już kilka tysięcy osób. Wysłałem apel do władz o ściganie Putina za rozpowszechnianie fałszywych informacji o armii" - napisał Juferew na Twitterze.

<<<Wstecz