Minęło ponad 220 dni rosyjskiej inwazji na Ukrainę.

W Charkowie z odnaleziono setki ciał po odejściu Rosjan. W północno-wschodnim obwodzie charkowskim, gdzie siły ukraińskie odzyskały we wrześniu znaczną część terytorium, po odejściu wojsk rosyjskich znaleziono ciała 534 cywilów, w tym 19 dzieci, poinformował Serhij Bolwinow z Policji Państwowej w Charkowie na briefingu zamieszczonym w czwartek w internecie. Liczba ta obejmowała 447 ciał znalezionych w Izium - podaje Reuters. Powiedział również, że śledczy znaleźli dowody na to, że 22 miejsca były wykorzystywane jako "sale tortur".

Na wyzwolonych terenach obwodu charkowskiego, na północnym wschodzie Ukrainy, pracują polscy eksperci, którzy dokumentują rosyjskie zbrodnie; za kilka tygodni międzynarodowi specjaliści będą mogli pracować w Łymanie w obwodzie donieckim – poinformował w piątek minister spraw wewnętrznych Ukrainy Denys Monastyrski.

Pełnomocnik rządu ds. bezpieczeństwa przestrzeni informacyjnej RP Stanisław Żaryn w komunikacie przesłanym do PAP zaznaczył, że w obwodzie kaliningradzkim narasta wśród mieszkańców "niezadowolenie i frustracja" związana z wojną Rosji przeciwko Ukrainie. "Mieszkańcy są świadomi działań rosyjskiej propagandy. Dociera bowiem do nich prawdziwy obraz inwazji Rosji przeciwko Ukrainie. Mają oni dużo łatwiejszy niż pozostali mieszkańcy Rosji dostęp do faktycznych informacji o działaniach Kremla" - podał Stanisław Żaryn.

Rosjanie skradli pieczęć Elektrowni Jądrowej Zaporoże, poświadczającą prawo do podpisywania dokumentów - informuje Enerhoatom. "W związku z tym prezes Państwowego Przedsiębiorstwa Narodowego Energetyki Jądrowej "Enerhoatom", dyrektor generalny ZNPP Petro Kotin wydał zarządzenie o wprowadzeniu nowej pieczęci i unieważnił poprzednią".

"Ponownie wykorzystywany przejęty rosyjski sprzęt stanowi obecnie dużą część ukraińskiego sprzętu wojskowego. Od rozpoczęcia inwazji Ukraina zdobyła prawdopodobnie co najmniej 440 rosyjskich czołgów podstawowych i około 650 innych pojazdów opancerzonych. Ponad połowę obecnie używanych przez Ukrainę czołgów mogą stanowić przechwycone pojazdy" - napisano w codziennej aktualizacji wywiadowczej brytyjskiego Ministerstwa Obrony. "Niezdolność rosyjskich załóg do zniszczenia nieuszkodzonego sprzętu przed wycofaniem się lub poddaniem podkreśla słaby stan wyszkolenia i niski poziom dyscypliny bojowej. W sytuacji, gdy rosyjskie formacje są mocno nadwyrężone w kilku sektorach, a oddziały coraz bardziej zdemoralizowane, Rosja prawdopodobnie nadal będzie tracić ciężką broń" - dodano.

Minister obrony Ukrainy Ołeksij Reznikow zaapelował do rosyjskich wojskowych, aby nie tracili czasu i ratowali Rosję przed tragedią, a rosyjską armię przed upokorzeniem. Stwierdził, że kierownictwo Federacji Rosyjskiej oszukało i zdradziło ich, wysyłając ludzi na śmierć za iluzoryczne cele Władimira Putina.

- Gwarantujemy życie, bezpieczeństwo i sprawiedliwość wszystkim, którzy odmówią walki. I zdobędziemy trybunał dla tych, którzy wydali rozkazy kryminalne. Wciąż można uratować Rosję przed tragedią, a rosyjską armię przed upokorzeniem. Ale czas mija. Nie przegap tego - dodał Reznikow.

Reznikow podkreślił, że rosyjska armia nie "wyzwala" nikogo w Ukrainie, ale niszczy całe miasta, w których jeszcze niedawno uważano ich za dobrych sąsiadów i mówiono po rosyjsku. A teraz wrogość została zasiana dla przyszłych pokoleń. Minister zadał retoryczne pytanie o to, kto przejdzie do historii jako ci, którzy przybyli walczyć w Ukrainie

<<<Wstecz