1 września dla uczniów zabrzmi dzwonek...

Nowy, dłuższy, rok szkolny!

Dłuższy o 10 dni rok szkolny, ujednolicony program nauczania języka litewskiego w klasach 1-10 dla szkół litewskich i mniejszości narodowych, praca maturalna zamiast egzaminu szkolnego – te oraz inne nowości czekają w nowym roku szkolnym. Jutro, czyli w piątek, 1 września, w całym kraju po raz pierwszy próg szkoły przekroczy ponad 29 tys. pierwszoklasistów. Według wstępnych danych, w rejonie wileńskim rok szkolny rozpocznie 749 pierwszoklasistów, ogółem naukę będzie pobierało ponad 7650 uczniów; w rejonie trockim: pierwszaków będzie 305, ogółem – 3677; w stolicy do pierwszych klas zapisano 6788 dzieci, ogółem w szkołach Wilna naukę pobierać będzie około 61 tys. uczniów.

Wydłużony rok szkolny zapewne nie cieszy ani uczniów, ani pedagogów. Uczniowie klas początkowych będą się uczyli 170 dni (34 tygodnie), uczniowie klas 5-11 dłużej – 181 dni (36 tygodni). Rok szkolny nie wydłuży się dla uczniów klas 1-4, z tym, że nie będą oni już mieli dodatkowych 10-dniowych ferii. Według Ministerstwa Oświaty i Nauki, zakłócało to zalecaną przez psychologów równowagę nauki i odpoczynku. Najmłodsi uczniowie (klasy 1-4) doczekają się eksperymentu – w 10 wybranych szkołach początkowych na Litwie zostanie wprowadzony pilotażowy program nauczania technologii informacyjnych. Dotychczas informatyki nauczano wyłącznie od klasy 5. Resort oświaty zapewnia, że przedmiot ten w klasach początkowych na stałe ma wejść „w obieg” od roku 2020.

Więcej>>>


Franciszkanie poświęcili zwrócony klasztor

Convento czyli być razem

– To ma być dom wszystkich, którzy będą potrzebowali duchowej pomocy. Tak chciał św. Franciszek i my, wezwani jego przykładem, chcemy dzielić się z wami i służyć wam – powiedział minister prowincjalny franciszkanów o. Jan Maciejowski z Prowincji św. Maksymiliana Marii Kolbego w Gdańsku, dziękując za powrót zakonników do klasztoru w Wilnie.

Podkreślił przy tym, że franciszkanie nie zamierzają się zamknąć w klasztorze, tylko stworzyć tutaj religijno-kulturalne centrum dla mieszkańców i gości stolicy.

Więcej>>>



Brzeg Dobrego Jedzenia i inne atrakcje

Podczas odbywających się w pierwszy weekend września „Dni stolicy” do unikalnej atmosfery święta przyczyni się nowość tegorocznego festiwalu – „Brzeg Dobrego Jedzenia”. Będzie kusił serwowanymi w wagonikach „Food Truck” egzotycznymi smakami.

„Brzeg Dobrego Jedzenia” rozlokuje się na nabrzeżu Wilii pomiędzy Mostem Mendoga a Zielonym Mostem. Coś dla siebie znajdą nie tylko poszukujący niespodziewanych, wyszukanych smaków, ale również miłośnicy muzyki elektronicznej i alternatywnej – tuż nad Wilią na specjalnie urządzonej scenie wystąpią najbardziej znane działające w tym kierunku grupy, jak również didżeje – nieodłączny element tego rodzaju sceny.

Więcej>>>


Koncertowe pożegnanie wakacji

W ubiegłą sobotę, 26 sierpnia, park miejski w Solecznikach należał do młodzieży. Młodzież na sportowo-koncertowo pożegnała lato tradycyjną imprezą „Lato młodzieży”. Jak i w ubiegłych latach aktywny udział wzięła też młodzież z Wilna i rejonu wileńskiego.

Głównym celem i założeniem tej imprezy jest danie szansy młodym zespołom do zaprezentowania się na scenie, jednak zapraszane są również zespoły artystyczne, które już mają większe doświadczenie, ale chcą wraz z początkującymi artystami wyszaleć się na scenie, pokazać, że młodzież potrafi robić wielkie rzeczy. Z kolei prezentem dla publiczności są dobrze znane na litewskiej scenie wykonawcy.

Więcej>>>


Dzień Kultury Polskiej „FOLK FEST” w Niemenczynie

Folkowe pożegnanie lata

Koncert polskich zespołów artystycznych z rejonu wileńskiego, solecznickiego i trockiego, występy solistów, wystawy obrazów i wyrobów z gliny, warsztaty rzemiosła i plastyki oraz kiermasz pierników i innych słodyczy – to wszystko złożyło się na obchody Dnia Kultury Polskiej „FOLK FEST”, który odbył się w niedzielę, 27 sierpnia, w sali Wielofunkcyjnego Ośrodka Kultury w Niemenczynie.

Początkowo planowano, że przedsięwzięcie odbędzie się w plenerze na placu przy WOKN, ale ulewa, co prawda nie taka jak w Teksasie, jednak dająca się we znaki, pokrzyżowała plany organizatorów. W maju tego roku WOKN zorganizował podobne przedsięwzięcie projektowe „Bogaci kulturą”, które było swoistym przeglądem sił twórczych m. Niemenczyna i okolic. Wtedy pogoda nie sprawiła figla i impreza cieszyła się sporym zainteresowaniem. Tym razem aura zawiodła, ale nie widzowie, którzy dość licznie przybyli do sali ośrodka, by obejrzeć wystawę obrazów Danuty Lipskiej, prezes Twórczego Związku Polskich Artystów Malarzy na Litwie „Elipsa” oraz wystawę wyrobów ceramicznych. Prace z gliny wykonali uczestnicy warsztatów letnich zorganizowanych pod okiem mistrzyni Margarity Czekolis z Glinciszek właśnie w miejscowym Wielofunkcyjnym Ośrodku Kultury.

Więcej>>>


Wesołe pożegnanie lata w Ciechanowiszkach

Początek dobrej tradycji

Wzbierający na sile deszcz nie zmącił wesołego nastroju i nie zepsuł dobrej zabawy mieszkańcom Ciechanowiszek i okolic, którzy w ostatnią niedzielę sierpnia zebrali się, aby wspólnie pożegnać lato.

Święto „Żegnaj lato” odbywało się na dziedzińcu Szkoły Podstawowej w Cichanowiszkach, a więc miejsca dla nikogo nie mogło zabraknąć, chociaż tego dnia było tutaj nadzwyczaj ludno. Bo przyjść naprawdę było warto – był koncert, zawody sportowe, pomysłowe konkursy i sztafety, dmuchana zjeżdżalnia i cukrowa wata dla dzieci oraz mnóstwo innych atrakcji i smakołyków!

Więcej>>>





Zawsze wierni „Piątce” II

Trzy pokolenia Stecewiczów

Urok Wilna… Jego niezwykle piękne zabytki, zalesione wzgórza, otaczające miasto, otwarci na wszelkie życiowe sprawy, gościnni i serdeczni ludzie. To też domy, które, jeśli raz się na nie spojrzy, chce się wracać i wracać, by podziwiać ich niezwykłe budownictwo, z okien mieszkania oglądać, jak na dłoni Ogród Bernardyński, w zasięgu ręki – Trzy Krzyże.

Jest taki dom nad wartką Wilenką, do którego się idzie przez mostki, dziś już zabytkowe, zawieszone zamkami, kluczykami, kłódkami jako znak dozgonnej miłości młodych par. Konstanty Ildefons Gałczyński, który niegdyś tu mieszkał, pisał: „…i z takimi na Wilence mostkami,/ gdzie samobójstwo to /tylko romantyczność,/ z dorożkami, płynącymi w mglistość/ z piwiarniami, gdzie/piją żandarmi…”. Dla poety Wilno wiele znaczyło – tutaj urodziła się ich córeczka – Kira, która całe swe życie poświęciła zachowaniu spuścizny literackiej ojca.

Więcej>>>



Muzeum konia senatora

W Brukseli, stolicy europejskich biurokratów, przed kilkoma tygodniami z dużą pompą otworzono nowe muzeum. Muzeum Europy, bo taką nazwę otrzymała instytucja założona z inicjatywy Parlamentu Europejskiego, miało w swym założeniu przedstawienie wielowiekowej, bogatej historii Starego Kontynentu. Tymczasem wiele wskazuje na to, że kontrowersyjna placówka stanie się raczej symbolem upadku Europy.

Muzeum nawet najbardziej nowoczesne i obszerne, posiadające w zasadzie nieograniczone finansowe możliwości, nie jest w stanie ogarnąć całości tematu, jakim jest historia naszego kontynentu. Dlatego w niniejszym komentarzu nie będziemy się czepiać wątków, czego w muzeum zabrakło, a co w nim zostało wyeksponowane nawet w nadmiarze. Możemy na karb przysłowia „kto płaci (Berlin), ten zamawia muzykę” zwalić fakt, że w Muzeum Europy aż trzy ekspozycje zostały poświęcone tematowi upadku Muru Berlińskiego i, przykładowo, grobowym milczeniem pominięto Bitwę Warszawską, którą historycy uznają za cud, za 18. najważniejszą bitwę w dziejach ludzkości, bo odwróciła losy całego kontynentu europejskiego. Może dla współczesnych elit brukselsko-europejskich pokonanie nawałnicy bolszewickiej pod Warszawą, która w skutek tego nie zalała całej Europy, to tylko pestka czy wręcz wydarzenie niezbyt political correctness, bo przyczyniło się do odrodzenia państw narodowych w środkowo-wschodniej części kontynentu, nie wiadomo. Fakt, że nie ma go w muzeum, które ma przecież opowiadać o najważniejszych dziejach Europy.

Więcej>>>


<<<Wstecz