70. rocznica śmierci majora Macieja Kalenkiewicza
Sprawa honoru pod Surkontami
Maciej Kalenkiewicz „Kotwicz” był jedną z najwybitniejszych postaci Armii Krajowej. Swój partyzancki szlak rozpoczął jako zastępca legendarnego majora „Hubala” Henryka Dobrzańskiego, a zakończył jako symbol oporu walczących z sowietami na Kresach Wschodnich RP.
Szlak życia, szlak bojowy
Urodził się 1 lipca 1906 r. w Pacewiczach, pow. Wołkowyski. Był synem Jana, ziemianina, właściciela majątku Trokienniki i działacza narodowej demokracji, posła na Sejm Rzeczypospolitej Polskiej i Heleny Zawadzkiej. Uczył się w Gimnazjum Nauczycieli i Wychowawców w Wilnie i w Korpusie Kadetów w Modlinie, gdzie uzyskał maturę. W 1927 roku ukończył Oficerską Szkołę Inżynierii, a w 1935 uzyskał dyplom inżyniera na Wydziale Inżynierii Lądowej Politechniki Warszawskiej. W styczniu 1938 r. został przyjęty do Wyższej Szkoły Wojennej.
Uczestniczył w kampanii wrześniowej, najpierw w randze oficera sztabu Suwalskiej Brygady Kawalerii, od 28 września był adiutantem, a potem zastępcą mjr. Henryka Dobrzańskiego „Hubala”. Brał udział w kilku starciach z Niemcami w okolicy Gór Świętokrzyskich i Lasach Starachowickich. W grudniu opuścił oddział i przedostał się do Paryża, gdzie został instruktorem kursu saperów, tam też zgłosił gotowość do udziału w desantach do Polski. Był współtwórcą lotniczej łączności z krajem oraz polskich wojsk spadochronowych. W nocy z 27 na 28 grudnia 1941 r. odbył skok spadochronowy, podczas którego został ranny, lecz uniknął aresztowania. Na początku 1942 r. był przydzielony do Komendy Głównej ZWZ w Warszawie i we wrześniu awansowany do stopnia majora.
Na zew Ziemi Nowogródzkiej
W lutym 1944 r. Maciej Kalenkiewicz został mianowany inspektorem Komendy Głównej AK do Okręgu AK Nowogródek i 20 lutego wraz z legendarnym partyzantem por. Janem Piwnikiem „Ponurym” wyjechał z Warszawy na teren Nowogródczyzny. W marcu przejął Zgrupowanie, rejonem działań którego był teren na południe od Lidy i po obu stronach Niemna. 15 kwietnia w Wilnie spotkał się z ppłk. Aleksandrem Krzyżanowskim „Wilkiem”, dowódcą Okręgu AK Wilno, celem omówienia planu „Ostra Brama” (zdobycia Wilna siłami Okręgów Nowogródek i Wilno przed nadciągającą armią sowiecką), którego pomysł i podstawowa koncepcja były jego autorstwa.
23 czerwca 1944 r. na czele 600-osobowego oddziału wyruszył na wsparcie Zgrupowania „Stołpce” i 24 czerwca dotarł pod Iwje, gdzie w starciu z Niemcami „Kotwicz” został ciężko ranny w prawe ramię. Później odjechał do kwatery polowej Dowództwa Oddziałów AK Okręgów Wileńskiego i Nowogródzkiego w Dziewieniszkach. 29 czerwca w Antoniszkach pod Oszmianą poddany amputacji ręki, został przeniesiony do szpitala polowego w Onżadowie. Nie brał udziału w zdobyciu Wilna. Po zajęciu miasta przez armię sowiecką i aresztowaniach 17 lipca w Wilnie i Boguszach dowódców Armii Krajowej oraz jej żołnierzy, „Kotwicz” wycofał się wraz z oddziałem z Jaszun do Puszczy Rudnickiej. W pobliżu Jaszun połączono się z innymi oddziałami nowogródzkimi, ogółem około 2 tys. żołnierzy.
W tej dramatycznej sytuacji dowództwo oddziałów wileńsko-nowogródzkich zwołało odprawę oficerów i podoficerów wszystkich oddziałów. Postanowiono, aby każdy sam decydował o swoim losie. Oddziały zostały rozwiązane. Pozostały dwie możliwości – pozostać lub wycofać się na zachód.
Ci, którzy postanowili pozostać, zaczęli odtwarzać struktury konspiracyjne. „Kotwicz” objął dowództwo Okręgu. W drugiej dekadzie lipca 1944 r. wyselekcjonował ze znajdujących się przy nim żołnierzy około setki. Zdawał sobie sprawę, że po wkroczeniu armii sowieckiej tylko małe oddziały mają szanse przeżycia. Swoją działalność rozpoczęli i inni dowódcy. Porucznik Jan Borysewicz „Krysia-Mściciel” w imieniu żołnierzy i oficerów AK wydał odezwę w celu uspokojenia społeczeństwa.
Stopniowo jednak nasilał się sowiecki aparat terroru zmierzający do likwidacji wszelkiego oporu zarówno wśród ludności cywilnej, jak i oddziałów samoobrony. 19 sierpnia oddziały NKWD zaatakowały oddział AK kpt. Bolesława Wasilewskiego „Bustromiaka”, straty wyniosły 7 zabitych i 4 rannych. Oddział wycofał się w kierunku wsi Surkonty, kwatery majora Kalenkiewicza.
Bój straceńców
21 sierpnia, w poniedziałek rano, w trakcie przygotowań do kolejnej odprawy, oddział polski liczący 72 żołnierzy i 4 kobiety został zaatakowany przez wojska sowieckie. W okolice Surkont, celem likwidacji „zgrupowania bandyckiego” skierowano grupę wywiadowczo-poszukiwawczą i strzelców Wojsk Wewnętrznych NKWD.
Przybywające ciężarówki dostrzeżono w chwili, gdy zahamowały i zaczęli z nich wyskakiwać bojcy. Milczkiem podkradali się do zabagnionej łąki. Cichy alarm wśród akowców pozwolił obsłudze rkm na zajęcie stanowisk. Wtedy, na rozkaz „Kotwicza”, otwarto zmasowany ogień. Jego skuteczność była ogromna. Rozpiętość frontu liczyła około 1000 metrów. W pierwszej fazie walki zginęło 16-30 żołnierzy sowieckich i było kilkunastu rannych, w tym dowódcy. Straty po stronie polskiej ograniczały się do kilku zabitych i rannych. Około godz. 15. nastąpiła krótka narada. Kpt. „Bustromiak” opowiadał się za wycofaniem i otrzymał zgodę, by wycofać się z lżej rannymi. „Kotwicz” postanowił zostać do wieczoru, by zabrać ciężko rannych. Nie doczekał.
Według ocen ocalałych oficerów AK, w drugiej fazie bitwy na 30 ciężarówkach dowieziono nowy batalion. Stosunek sił wynosił 10:1 na niekorzyść Polaków. W tej fazie sowieci zdobyli wzgórze, na którym ustawili cekaem. W tym czasie nastąpił nalot kilku samolotów, które ostrzelały pozycje Polaków z broni pokładowej. Sowiecki cekaem ogniem ze wzgórza zniszczył polski punkt dowodzenia, zabijając polską obsługę rkmu rotmistrza „Ostrogę” i adiutanta „Orwida”.
Straty sowieckie wyniosły 132 zabitych, po stronie AK poległo 36 żołnierzy. Nie wszyscy z nich zginęli w walce. Po bitwie żołnierze sowieccy robili obchód placu boju, wszystkich ciężko i lekko rannych dobijając bagnetami.
Alfred Paczkowski, jeden z cichociemnych, napisał po latach: „Maciej Kalenkiewicz – to Poniatowski. Jego śmierć była demonstracją i sprawą honoru”. Oddziały AK i oddziały samoobrony polskiej trwały na straży polskości na Nowogródczyźnie do lat 50., tocząc nierówną walkę z sowiecką inwazją i sowietyzacją tych ziem.
Opr. Czesława Paczkowska
wg artykułu Rafała Sierchuły Wywalcz jej wolność lub zgiń
Na zdjęciu: „Kotwicz”.
Fot. archiwum