Od 1 lipca Litwa obejmie prezydencję w Radzie Unii Europejskiej

Prezydencja z posmakiem dyskryminacji

W ubiegłym tygodniu, 30-31 maja, z tradycyjną wizytą przed objęciem prezydencji Litwy w Radzie Unii Europejskiej gościł w Wilnie przewodniczący Parlamentu Europejskiego (PE) Martin Schulz, komisarz UE ds. sprawiedliwości, praw podstawowych i obywatelstwa – Viviane Reding oraz szefowie frakcji, m.in. przewodniczący parlamentarnej grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów (EKR) Martin Callanan.

Wizycie wysokiej rangi przedstawicieli Parlamentu Europejskiego towarzyszyły spotkania z prezydent Dalią Grybauskaite, litewskimi parlamentarzystami oraz otwarcie przy alei Giedymina w stolicy Domu Europejskiego. Wydarzenia te nie pozostały bez echa wśród przedstawicieli polskiej mniejszości narodowej, którzy, domagając się przestrzegania przez Litwę podstawowych praw każdego obywatela, chcą, by ich głos został usłyszany również na forum europejskim.

Więcej>>>


Parlamentarzyści dwóch krajów w Solecznikach

Jest jeszcze wiele do zrobienia

Spotkaniem z przedstawicielami polskiej społeczności rozpoczęła w ubiegły poniedziałek, 3 czerwca, swoją wizytę na Litwie delegacja Komisji Łączności z Polakami za Granicą Sejmu RP na czele z przewodniczącym Komisji Adamem Lipińskim.

W spotkaniu z gośćmi z Macierzy w Solecznikach wzięli udział szefowie samorządów rejonu solecznickiego i wileńskiego, radni samorządu solecznickiego, starości rejonowych gmin, dyrektorzy placówek oświatowych i kulturowych oraz członkowie frakcji parlamentarnej AWPL w Sejmie RL na czele z jej liderem Ritą Tamašuniene.

Więcej>>>


Zabawy w Międzynarodowym Dniu Dziecka

Święto pełne radości i dziecięcego gwaru

Z okazji Dnia Dziecka w wielu miejscowościach Wileńszczyzny odbyły przedsięwzięcia poświęcone najmłodszym obywatelom. Wesołe koncerty, zabawy, zawody sportowe wypełniły czas dzieci w minione piątek i sobotę – 31 maja oraz 1 czerwca. Były też zorganizowane wyjazdy dzieci na przedsięwzięcia do stolicy oraz innych miejscowości, gdzie odbywały się święta z okazji Dnia Dziecka.

Domisiowo w DKP

Dom Kultury Polskiej w Wilnie po raz kolejny zaprosił na dziecięce przedsięwzięcie Domisiów (program z ich udziałem transmitowała TVP Polonia). Na kilka godzin sala i hol DKP zamieniły się w baśniową krainę Domisiowo, gdzie Amelka, Pysia, Strachowyj i Eryk dostarczyli publiczności sporo wrażeń i dobrego humoru. Bohaterzy urządzili tak wesołe widowisko, że widzowie pękali ze śmiechu do rozpuku. Mieszkańcy Domisiowa, poprzez śpiew i gry, wciągnęli do spektaklu dzieci, których, za pomocą zabawy, nauczyli też terminologii związanej z teatrem.

Więcej>>>


Hołd poległym bohaterom w 150. rocznicę Powstania Styczniowego

Z przeszłości wyrastają nasze korzenie

Mamowie, nieduża wieś w starostwie połukniańskim, znajdująca się na obrzeżach Puszczy Rudnickiej, na styku trzech rejonów – trockiego, solecznickiego i orańskiego – po raz pierwszy od czasów przedwojennych doczekała się tak ważnej, rzec można, nawet dziejowej uroczystości i wielkiego gremium gości. A wszystko to stało się za sprawą samotnie stojącego na łące krzyża…

Nieznane są nazwiska, ani dokładna liczba bohaterów, którzy porzuciwszy rodzinne gniazda z bronią w ręku, z młodzieńczą werwą i zapałem poszli walczyć o wolność naszą i waszą i właśnie tutaj, w Mamowiu, 2 czerwca 1863 roku stoczyli swój ostatni bój z oddziałami kozackimi.


Więcej>>>


Książka pt. „Rdzenni mieszkańcy werkowskich wsi”

Historie znad brzegów Wilii

Oszkińce, Stawiszki, Turniszki, Dworzyszcze, Bołtupie, Trynapol – kiedyś stare wsie, a dziś malownicze zakątki stołecznego starostwa Werki. O tym, jacy ludzie tam mieszkają, jak się życie toczyło w tych miejscowościach, hen przed laty, można się dowiedzieć z wydanej niedawno książki „Rdzenni mieszkańcy werkowskich wsi” („Verkiu kaimu senbuviai”).

Publikacja została przygotowana przez dyrekcję Parków Regionalnych w Werkach i Kolonii Wileńskiej. Autorką tekstów jest wileńska dziennikarka Julitta Tryk.


Więcej>>>


„Cud nad Strawą” Kapeli Wileńskiej

Lubi zadziwiać swych fanów Kapela Wileńska. Przekonujemy się o tym przy każdym jej występie. Czyni to od 25 lat, odkąd po raz pierwszy tak atrakcyjnie wystąpiła na Placu Katedralnym z okazji 35-lecia gazety polskiej „Czerwony Sztandar”, która w dniach swego jubileuszu zafundowała święto polskiej kultury mieszkańcom Wilna.

W ramach jubileuszu ćwierćwiecza Kapela Wileńska dokonała „cudu nad Strawą” – zdobyła I miejsce w IX Ogólnopolskim Festiwalu Folkloru Miejskiego w Piotrkowie Trybunalskim. Właśnie w tym mieście źródło swe bierze urocza rzeka Strawa. Toteż swe zwycięstwo chłopaki z Kapeli nazwali „cudem nad Strawą”.

Przypuszczalnie, kolejny raz, zadziwią nas w najbliższą niedzielę podczas koncertu „Warszawsko-wileńskie kulturalne granie”, który odbędzie się w Domu Kultury Polskiej w Wilnie. Występ ten ma być wspólny z Murzynami i warszawiakami z Kapeli Czerniakowskiej.

Więcej>>>


Litewska szkoła potrzebuje renowacji, a polska nie?

Kto zagraża litewskości w Podbrzeziu?

Po kilku latach dosyć intensywnej korespondencji pomiędzy Szkołą Średnią „Verdenes” w Podbrzeziu, samorządem rejonu wileńskiego, Ministerstwem Oświaty i Nauki, rządem i Sejmem RL ponownie na porządek dzienny powraca nierozwiązana kwestia braku pomieszczeń w podbrzeskiej placówce oświatowej z litewskim językiem nauczania.

W minionym tygodniu nad zadawnionym problemem, o którym pisaliśmy już nieraz, dyskutował sejmowy Komitet Oświaty, Nauki i Kultury. Pretekstem do spotkania w większym gronie, z udziałem wiceministra oświaty i nauki Rimantasa Vaitkusa, przedstawicieli samorządu rejonu wileńskiego – wicemera dr. Jana Gabriela Mincewicza i Lilii Andruszkiewicz, kierowniczki wydziału oświaty, było pismo skierowane przez podbrzeską wspólnotę wiejską „Paberžes versme”. Wspólnota oraz społeczność szkoły „Verdenes” domagają się odbudowy należącego do niej budynku, który wiosną 2009 roku strawił pożar. Przed wybuchem pożaru dawna drewniana szkoła służyła jako budynek pomocniczy do przechowania inwentarza.

Więcej>>>


Święto sportowe w Mościszkach

Udowodniliśmy, że potrafimy!

W niedzielę, 2 czerwca, przy wspaniałej, letniej pogodzie, odbyło się w Mościszkach święto sportowe pod hasłem „Hic rhodus, hic salta! – Pokaż, na co cię stać!“. Organizatorami święta były Szkoła Sportowa Samorządu Rejonu Wileńskiego i Szkoła Podstawowa w Mościszkach. Święto odbyło się w ramach realizacji projektu dofinansowanego z Funduszy Europejskich „Organizacja zajęć oraz aktywnych form wypoczynku, związanych ze zdrowym trybem życia”.

Organizatorzy święta zatroszczyli się, aby każdy uczestnik znalazł sobie zajęcie i atrakcję. Dla uczestników święta w ponad dwugodzinnym programie artystycznym wystąpili uczniowie Szkoły Podstawowej w Mościszkach, zespół „Mościszczanka” i wileńska grupa T&L (Tomasz Pieczura i Łukasz Kamiński). Miejscowi przedsiębiorcy Dorota Karnecka, Czesław Ławrynowicz, Tadeusz Liksza i Teresa Dziemieszko sprawili miłą niespodziankę najmłodszym uczestnikom święta – dmuchane atrakcje dla dzieci, z których dzieciaki z radością skorzystały po ukończeniu rywalizacji sportowej.

Więcej>>>


A jednak jest się czego wstydzić

Jubileusz ćwierćwiecza odświętował Litewski Ruch na Rzecz Przebudowy „Sąjudis”... albo jak chce Vytautas Landsbergis – po prostu „Wielki, Zwycięzki Litewski „Sąjudis”.

Nestora Ruchu bardzo irytuje fakt, że znienawidzona przez niego „purvasklaida” (z lit. „rozpylacz brudu”), jak niegdyś określił mass media, śmie przypominać o tym, jak zwał się „Sąjudis” na początku swojego istnienia. Jego zdaniem, wszyscy – jak Litwa długa i szeroka – powinni zgodnie wykreślić z pamięci fakt, że Ruch był początkowo powołany „na Rzecz Przebudowy”. Rad by przepisać historię „Sąjudisu” na nowo tylko dlatego, że jego założycielska nazwa koresponduje z gorbaczowowską „pieriestrojką”. Sugeruje, że skrzyknął się nie po to, by wyprowadzić Litwę z sowieckiej niewoli, jeno po to, by metodą „pieriestrojki” nadać tej niewoli ludzką twarz. A przecież sajudisowcom chodziło tylko o łudzenie despoty. Początkowa nazwa była tylko „figowym listkiem „pieriestroikina”, który „Sąjudis” zrzucił tuż po ogłoszeniu na Litwie Aktu Niepodległości! – grzmi profesor. No i pomstuje, że dziś używanie tej nazwy to „mistyfikacja, której by się nie powstydził socrealizm!” A więc wstydźmy się, współobywatele! Choć 25 lat to za krótki okres, by zapomnieć, że nikt inny tak Ruchu nie nazwał jak właśnie jego założyciele, wśród których Landsbergis świecił najjaśniejszym blaskiem.

Więcej>>>


<<<Wstecz