Światowy Dzień Poezji w Wilnie

„Prawdziwy poeta nie jest poetą, lecz – poezją”

Wiosna powszechnie uważana jest za najbardziej poetycką porę roku. I nie wiadomo, czy dlatego, że wiosną powstało najwięcej strof poetyckich, czy właśnie o tej porze roku poezja zyskuje najwięcej czytelników.

Odznaczony już po raz 13. Światowy Dzień Poezji, ustanowiony przez UNESCO, po raz kolejny zawitał do Wilna. Zorganizowany przez Republikańskie Stowarzyszenie Literatów Polskich na Litwie (prezes Aleksander Sokołowski), działającą przy Stowarzyszeniu „Awangardę Wileńską”, Twórczy Związek Polaków Litwy „Elipsa” oraz Dom Kultury Polskiej w Wilnie skupił się tym razem wokół rozwoju literatury współczesnej. Kolejne akcenty zostały poświęcone podsumowaniu corocznego konkursu trzech wierszy „Głos mają młodzi” oraz prezentacji tomików wierszy „Kobiety i czekolada” oraz „Iluzje”, którego autorka – wilnianka Marzena Mackojć – w tym roku została laureatką Światowego Dnia Poezji UNESCO’2013 w nominacji poeta debiutujący.

Więcej>>>


60. rocznica listu Episkopatu Polski „Non possumus”

Bez reszty oddany Kościołowi

„Kardynał Wyszyński – to postać, o której mówić można zawsze: czy nadarza się ku temu okazja, czy też nie” – w taki sposób o Prymasie Tysiąclecia powiedział dr Waldemar Wilczewski, naczelnik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej Białostockiego Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.

Tym razem okazja była ku temu podwójna – w wileńskim hospicjum im. bł. Michała Sopoćki został wyświetlony film dokumentalny pt. „Zawód – Prymas Polski”, który został nagrany na podstawie materiałów zgromadzonych przez Służby Bezpieczeństwa PRL. Drugą okazją była zbliżająca się 60. rocznica słynnego listu biskupów Polski do władz pt. „Non possumus”. Listem tym, napisanym z inicjatywy kardynała Stefana Wyszyńskiego, biskupi kategorycznie wyrazili swoje niepodporządkowanie się władzom świeckim. W odpowiedzi na list biskupów władze PRL aresztowały prymasa.

Więcej>>>


Echa naszych publikacji

Srebrne sztabki z Rybiszek

Niedawno na łamach „Tygodnika Wileńszczyzny” ukazała się publikacja nt. otwartej w Wileńskim Muzeum Sztuki Użytkowej wystawy numizmatycznej „Skarb z Głogowa”, która została przywieziona z Muzeum Archeologiczno-Historycznego w Głogowie.

Znaleziony w 1987 r. skarb, prezentowany na wystawie, zawierał 20638 srebrnych monet-denarów i brakteatów (oprócz ich fragmentów) ze schyłku XI-XIII w. oraz 7 sztabek srebrnych i ważył prawie 7 kg. Według ilości monet jest to jeden z największych skarbów nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Numizmatyka nie zna więcej takich unikatowych skarbów, w których występowałyby wyłącznie srebrne sztabki. Te sztabki najprawdopodobniej były odlane w Wilnie.

Więcej>>>


Z posiedzenia Rady Samorządu Rejonu Solecznickiego

Udany rok

W piątek, 26 kwietnia br., w Solecznikach odbyło się posiedzenie Rady samorządu rejonu solecznickiego. W toku obrad radni rozpatrzyli 39 kwestii dotyczących polityki gospodarczej oraz socjalnej samorządu solecznickiego.

Kwietniowe posiedzenie poprzedziła ceremonia zaprzysiężenia nowego członka Rady Jeleny Wojnowej, reprezentującej listę AWPL i Aliansu Rosjan. Wojnowa zastąpiła w Radzie Stanisława Wysockiego, który zrzekł się mandatu po rozpoczęciu pracy na stanowisku starosty gminy dajnowskiej.

Więcej>>>


Film „Rok 1863” w Domu Kultury Polskiej

Pamięć o Powstaniu Styczniowym

W trosce o pamięć 150. rocznicy Powstania Styczniowego multimedialny portal „Wilnoteka” zorganizował pokaz polskiego filmu dokumentalnego pt. „Rok 1863”, który odbył się 26 kwietnia br. w Domu Kultury Polskiej w Wilnie.

Na pokaz filmu przybyli: prezes TVP Juliusz Braun, Tadeusz Doroszuk, dyrektor programu Historia, zastępca dyrektora Instytutu Historii Litwy dr Darius Staliunas. Salę DKP wypełnili po brzegi głównie uczniowie szkół i gimnazjów polskich wraz z nauczycielami.

Więcej>>>


Nietypowy film w reżyserii Mariana Marzyńskiego

Z holokaustem w tle

– Jesteśmy ostatnimi ambasadorami, którzy na własne oczy widzieli okrucieństwa wojny i cudem przeżyli holokaust. Pamięć o wojnie wraz z nami się starzeje i dlatego postanowiłem stworzyć nietypowy film o ludobójstwie, zawierający nie informacje, ale emocje i przeżycia dzieci skazanych wraz z rodzicami na zagładę – powiedział Marian Marzyński, reżyser wstrząsającego dokumentu „Nigdy nie zapomnij kłamać”.

Specjalny zamknięty pokaz filmu dla dziennikarzy odbył się we wtorek, 23 kwietnia br., w kinie „Skalvija”, a telewidzowie mogli go oglądać w zeszły piątek na kanale LRT.


Więcej>>>


Kolejny antypolski wiec w Wilnie

Polacy zagrożeniem dla państwowości?

Zezwolenie na oryginalną pisownię nazwisk, podwójne nazewnictwo miejscowości, ulic w rejonach zwarcie zamieszkałych przez polską mniejszość na Litwie może być zagrożeniem dla państwowości litewskiej. Tak sądzą przeciwnicy postulatów Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, którzy już po raz drugi zorganizowali w Wilnie akcję protestacyjną.

„Przed miesiącem odbył się wiec ostrzegawczy, ale rząd naszych postulatów nie uwzględnił, dlatego spotykamy się teraz” – powiedział przewodniczący stowarzyszenia „Vilnija” Kazimieras Garšva podczas wiecu „Za naszą ziemię, język i państwo!”, który się odbył w niedzielne popołudnie, 28 kwietnia br., przy Sejmie RL. Protestujący zwrócili się do rządzących, by nie szli na ustępstwa AWPL, dążącej do wprowadzenia oryginalnej pisowni nazwisk, podwójnego nazewnictwa miejscowości, ulic w rejonach zamieszkałych przez polską mniejszość na Litwie, czy ulg na egzaminie maturalnym z języka państwowego dla abiturientów szkół mniejszości narodowych. Jak podkreślił Garšva, akcje protestacyjne będą organizowane dopóty, dopóki nie odniosą skutku.

Więcej>>>


Patriotyzm to nie machanie szabelką

Już dawno zauważyłam, że politycy ze stajni śp. Algirdasa Brazauskasa, choć napiętnowani postkomunistyczną przeszłością, potrafią wykazać się większym szacunkiem dla obywatelskich praw i swobód niż najjaskrawsze proporce litewskiej prawicy.

Zresztą te prawicowe proporce – weźmy chociażby Romualdasa Ozolasa – same przez wiele lat łopotały zdobną w sierp i młot purpurą. Od Kirkilasa z Bernatonisem wspomnianego pana różni jednak to, że tamci – nie wypierając się swojej przeszłości – przejdą do historii jako politycy-reformatorzy, którzy m.in. wprowadzali niepodległą Litwę do euroatlantyckich i europejskich struktur. Tymczasem Ozolas, tłumacząc swoją wieloletnią przynależność do LPK wallenrodyzmem, w głębi duszy pozostał komunistycznym aparatczykiem. Ma pełną gębę wzniosłych słów o ojczyźnie, patriotyzmie i narodzie, ale nie ufa temu narodowi za grosz. Rad by go zepchnąć do okopów wzniesionych z uprzedzeń, fobii i kołtuństwa. Niechże tam siedzi i nasłuchuje, z której strony nadciąga... Polska, „dla Litwy największe i najważniejsze niebezpieczeństwo”.

Więcej>>>


„Byśmy, kurna, zwyciężyli, ale, kurna, padał deszcz...”

W niedzielę miała być wielka akcja. Akcja protestacyjna przeciwko udziałowi AWPL w koalicji rządzącej i jej programowym postulatom. Organizatorzy akcji bardzo się starali, wypinali na wszelkie możliwe sposoby, aby pod Sejm skrzyknąć jak najwięcej oburzonych swawolą Polaków i ich niekonstytucyjnymi zachciankami. – Będzie nas 4 tysiące, buńczucznie zapowiadał naczelny oburzony, filozof i sygnatariusz, narodowy konwertyta i uliczny radykał w jednej osobie Romualdas Ozolas.

Słowem miało być hucznie, groźnie, gniewnie, ludno. A tu deszczyk wiosenny prysnął, wiaterek dmuchnął. I jest problem. Większość bowiem uczestników podobnych akcji protestować przychodzi w moherowych beretach, które – jak wiadomo – nie są wodoodporne. Więc przy takiej pogodzie mogą nasiąknąć wilgocią, a i wiaterek przewiać może i wykruszyć „patriotę” z szeregu. Nie jest zatem łatwo. Chciałem powiedzieć „skistokai ponai” wyszło. Policja szykowała się na tłumy, a tu raptem 500 osób przyszło.

Więcej>>>


<<<Wstecz