Szczęśliwego Nowego Roku!

Już pojutrze – w gronie przyjaciół i rodziny, w blaskach fajerwerków – pożegnamy odchodzący 2011 rok, składając sobie nawzajem życzenia wszelkiej pomyślności na Nowy Rok. Wielu, zapewne, będzie się starało podsumować miniony rok, aby na kolejne 12 miesięcy przyjąć nowe postanowienia.

Niezależnie, czy miniony rok był dla nas dobry, czy też nie, niewiadoma kolejnego roku napawa nas nadzieją na lepsze jutro.


Więcej>>>


Bajkowe święta w Wilnie

Podczas świąt wileńska Starówka przeżywała prawdziwe oblężenie. Tłumy wilnian i gości stolicy udawały się do centrum miasta, by przy katedrze oglądać świąteczne widowisko pt. „Magiczne Święta”.

Tak gwarnie podczas świąt na wileńskich ulicach chyba jeszcze nie było. W tym roku, mieszkańcy i goście stolicy, jak nigdy aktywnie udali się na miasto, by się zabawić i poczuć atmosferę świąt. Późnym popołudniem przez ulicę Zamkową trzeba było wręcz się przedzierać, taki panował tutaj ruch. Trzymające się za ręce rodziny, dzieciaki na ramieniu u tatusiów, liczni turyści – dosłownie nikt nie szedł w pojedynkę. W te świąteczne dni na ulicy Wielkiej i Zamkowej były nawet czynne sklepy z upominkami. Niezły utarg mieli na pewno uliczni handlarze, sprzedający na Placu Katedralnym świecące się zabawki, wiatraczki i miecze świetlne, które o zmroku w rękach rozbawionych dzieci świeciły się niczym miecze Dżedaja.

Więcej>>>


Wigilia spokrewnionych przez tożsamość

By Chrystus narodził się w sercach każdego z nas

Jest w naszym życiu wiele świąt, miłych, sympatycznych, zachowujących tradycje ojców i dziadków. Jest też jedno, niepowtarzalne, powszechnie nazywane świętem rodzinnym – Boże Narodzenie.

Wigilia Bożego Narodzenia ma taką aurę, która wycisza człowieka, każe zamyślić się nad tym, co jest dobrem a co złem, skłania do przeproszenia i wybaczenia. Tak jest w rodzinach, wśród ludzi najbliższych, spokrewnionych przez ojca i matkę. I jest tak w naszej dużej, wręcz ogromnej rodzinie, spokrewnionej przez naszą tożsamość, naszą wiarę pielęgnowaną przez ojców i dziadków.

Więcej>>>


„Święta, święta i po świętach...” - zwykło się mawiać po świątecznym biesiadowaniu, z odrobiną ulgi, ale i sentymentalnego żalu. Bo skończył się czas, który zazwyczaj utkany jest z niezwykłych emocjonalnych przeżyć zmysłowych. Bo Boże Narodzenie większości z nas kojarzy się ze smakiem potraw przygotowywanych tylko na ten jeden wigilijny wieczór, z zapachem gałązek świerkowych albo pieczonych smakołyków, barwami, melodiami kolęd... Z tym wszystkim co ukształtowało naszą świąteczną wrażliwość.

I chociaż na dworze, zamiast białego śniegu i skrzypiącego mrozu - w tym roku raczej należało omijać kałuże - to atmosfera świąt bożonarodzeniowych ma zupełnie inny wymiar. Bogata obrzędowość i domowe tradycje powodują, że można przeżywać je i bez zimowej aury.

Więcej>>>


Lubelskie wspomnienia z Wilnem w tle

Nauczyciel i uczeń-marzenie

O przyjaźni dwóch poetów polskich Czesława Miłosza i Józefa Czechowicza nie wiemy za wiele. A przecież była to szczera przyjaźń, z okresu lat międzywojennych, dwóch wybitnych awangardzistów, na których aura literacka ich ukochanych miast - Wilna i Lublina - miała ogromny wpływ.
W przededniu świąt Bożego Narodzenia w Domu Kultury Polskiej odbyło się otwarcie wystawy pt. „Czesław Miłosz. Lubelskie wspomnienia z Wilnem w tle”, którego organizatorem jest Muzeum Literackie im. J. Czechowicza oraz Związek Polaków na Litwie.

Więcej>>>


Na pożegnanie Roku Czesława Miłosza

Rok mija, ale mamy nadzieję, że w kolumnie „Wilno i wilnianie” Miłosz jeszcze nieraz zagości. Poeta Wilna i Krakowa, Berkeley, który mimo dramatu emigracji pozostał wierny ojczystej mowie. Jego przyjaciółka Jeanne Hersch powiedziała kiedyś: „Ponieważ trzymałeś się uparcie języka polskiego, będziesz zbawiony”. Warto nam, „tutejszym” zawsze pamiętać o tej sentencji. Noblista, wilnianin, który mimo wszystko miasta nad Wilią nigdy tak naprawdę nie opuścił. Kiedy przyjechał do Wilna w październiku 2000 r. razem z Wisławą Szymborską, Gunterem Grassem i Tomasem Venclovą, powiedział: „Mam 89 lat, wyrosłem tutaj, w tym mieście, i przyznaję się, że Wilno jest dla mnie ciężarem. Oczekuje się tu ode mnie, że będę mówić same miłe rzeczy, nie urażające nikogo. Natomiast nie jestem dyplomatą, choć oczywiście zależy mi na dobrych stosunkach pomiędzy Polską a Litwą. Niestety, przyjeżdżając do Wilna, zawsze mam wrażenie, że trzeba tu chodzić jak po cienkim lodzie i że nie wystarcza tutaj być człowiekiem, bo każdego natychmiast zapytają, czy jest Litwinem, czy Polakiem, Żydem czy Niemcem, jakby ponury wiek XX, wiek etnicznych podziałów, trwał tu dalej w najlepsze…”.

Więcej>>>


Rządowe działania przeciwko samorządom

Roczne podsumowanie lidera AWPL

Rządowe działania skierowane przeciwko samorządom oraz przegląd wydarzeń roku były podstawowym tematem konferencji prasowej, którą w przededniu świąt w Sejmie zwołał przewodniczący Akcji Wyborczej Polaków na Litwie, europoseł Waldemar Tomaszewski oraz poseł, prezes ZPL Michał Mackiewicz.

Zdaniem lidera AWPL rząd nic nie czyni, by zmniejszyć mieszkańcom rachunki za ogrzewanie, które w niektórych samorządach, w tym miasta Wilna, wzrosły nawet do 50 proc.

Więcej>>>


Nadanie ulicy imienia Tuwima jest zgodne z prawem

Decyzja Rady Samorządu Rejonu Wileńskiego o nadaniu jednej z ulic w gminie zujuńskiej imienia Juliana Tuwima jest zgodna z prawem – orzekł Wileński Okręgowy Sąd Administracyjny.

- Proces sądowy trwał długo. Sąd uwzględnił nasze argumenty. Wygraliśmy, lecz w ciągu najbliższych 14 dni powód może odwołać się od decyzji sądu niższej instancji, zaskarżając ją w Naczelnym Sądzie Administracyjnym – powiedziała Jolita Batura, prawniczka samorządu rejonu wileńskiego.

Więcej>>>


Procesy kształcą

Mam na myśli procesy sądowe. Nieważne – czy są to postępowania cywilne, karne czy sądowoadministracyjne – edukują zarówno pozwanych, pozywających, jak i orzekających w danej sprawie. I całe społeczeńswo też.

Z rozbawieniem przeczytałam, że zanim Wileński Okręgowy Sąd Administracyjny postanowił, iż jedna z podwileńskich ulic ma prawo nazywać się „Juliana Tuwima”, przedstawiciele tego sądu zapoznali się z twórczością i działalnością polskiego poety. Po czym orzekli: bez zastrzeżeń, niech się nazywa! Z kolei przedstawiciele samorządu rejonu wileńskiego, dowodząc w sądzie, że na twórczości Tuwima wzorowali się niektórzy litewscy poeci, przypomnieli wszem i wobec dorobek literacki Martynasa Vainilaitisa i Jonasa Aistisa-Aleksandravičiusa. Założę się, że wiele osób sięgnęło do ich wierszy pod wpływem zdziwienia. „Czy to możliwe, że Polacy wiedzą coś więcej na temat litewskiej literatury niż my...?”

Więcej>>>


<<<Wstecz