Prezydenci Polski i Rosji w Katyniu

„W imieniu przyszłości…”

Po raz pierwszy prezydenci Polski i Rosji wspólnie uczestniczyli w poniedziałek w Katyniu, w uroczystościach upamiętniających rocznicę mordu dokonanego przez NKWD na polskich oficerach. Prrzywódcy państw złożyli wieńce zarówno w rosyjskiej, jak i w polskiej części cmentarza.

Bronisław Komorowski i Dmitrij Miedwiediew złożyli też wieńce na lotnisku w Smoleńsku przy brzozie, w której utkwił odłamek Tu-154M, który rozbił się tam 10 kwietnia 2010 r. Wcześniej Komorowski i Miedwiediew spotkali się w smoleńskiej bibliotece, gdzie rozmawiali m.in. o mającym powstać w Smoleńsku pomniku, który upamiętni ofiary katastrofy.

Więcej>>>


Litwa uczciła rocznicę tragedii smoleńskiej

„Bóg nie chce śmierci człowieka”

Już na zawsze pierwsza połowa kwietnia pozostanie naznaczona wspomnieniami najboleśniejszych wydarzeń dla narodu polskiego: zbrodnia ludobójstwa dokonana w 1940 roku na 22 tysiącach polskich oficerów i ubiegłoroczna katastrofa samolotu wojskowego z prezydentem i najważniejszymi osobami państwa polskiego.

„Wszyscy oni oddali życie, aby kłamstwo katyńskie na zawsze znikło z przestrzeni publicznej, aby prawda o ludobójstwie na polskich oficerach dotarła do świadomości świata. W konsekwencji tej śmierci cel został osiągnięty – w Ewangelii czytamy, jeżeli ziarno pszenicy, upadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie tylko samo, a jeśli obumrze, przynosi plon obfity” – powiedział w homilii ks. Tadeusz Jasiński, 10 kwietnia br., podczas Mszy św. w intencji ofiar katastrofy, sprawowanej w kościele pw. św. Rafała.

Więcej>>>


Odpowiedzi europosła Waldemara Tomaszewskiego na pytania dziennikarza dziennika „Respublika” Juliusa Girdvainisa

6 kwietnia br. w dzienniku „Respublika” ukazał się artykuł Olavy Strikuliene pt. „W. Tomaszewski: to Litwini powinni się integrować, a nie my”. Artykuł został napisany subiektywnie, a niektóre wypowiedzi są niepełne i wyrwane z kontekstu. Wieczorem tego dnia dziennikarz „Respubliki” Julius Girdvainis zwrócił się do W. Tomaszewskiego o udzielenie odpowiedzi na kilka pytań. Pytania były ułożone tendencyjne, jednak europoseł zgodził się na nie odpowiedzieć pod warunkiem, że odpowiedzi nie będą skrócone i zostaną zautoryzowane.

Więcej>>>


Kto w rzeczy samej zamącił wodę?

W wywiadzie dla gazety „Respublika” (6.04.2011) europoseł Waldemar Tomaszewski wyraził niezrozumienie określenia przez władze litewskie zasady, według której „mniejszości narodowe” muszą integrować się z środowiskiem litewskim poprzez nauczanie języka litewskiego na poziomie Litwinów, dla których ten język jest językiem ojczystym. Tomaszewski nagłośnił opinię litewskich Polaków: według faktów historycznych, nie Polacy są tu przybyszami i to nie oni powinni się integrować. Napomniał o starych wileńskich cmentarzach, gdzie są „jedynie polskie nazwiska”. Wywołało to burzę medialną sterowaną poprzez nacjonalistów litewskich: „Jak mógł bezczelny Polak tak potraktować swych dobrodziejów!”.

Natomiast prawie nikt nie zwrócił uwagi na artykuł, który ukazał się parę dni wcześniej. Były szef bezpieczeństwa Litwy, polityk stojący u źródeł partii konserwatystów Mečys Laurinkus 2 kwietnia na stronie lrytas.lt zamieścił artykuł, którego tytuł mówi sam za siebie: „Zepsute stosunki z Warszawą dla Litwy będą miały bardziej bolesne skutki niż dla strony polskiej”...

Więcej>>>


Emocjonalna dyskusja posłów z Polski i Litwy

Na różnych falach

Spotkanie posłów Polski i Litwy, które odbyło się w ubiegły czwartek, mimo swej emocjonalnej otoczki, skończyło się faktycznie niczym. Obie strony pozostały przy swoim zdaniu. Zdaniem Jana Mincewicza, wicemera rejonu wileńskiego, miałoby ono większy sens, gdyby do niego doszło przed podpisaniem sławetnej nowelizacji o oświacie.

Co prawda, obie strony umówiły się, że w przeciągu miesiąca przygotują listę najbardziej drażliwych problemów mniejszości narodowych i konkretne propozycje odnośnie ich rozwiązania. Ale to nic nowego, ileż takich list już uprzednio sporządzano? Tym niemniej, lista problemów ma być sporządzona do 15 maja br., a konkretne propozycje odnośnie ich rozwiązania do końca maja.

Więcej>>>


Jeśli historia istotnie się powtarza i ciągle zdarzają się rzeczy nieoczekiwane, jak niezdolny musi być człowiek, skoro doświadczenia niczego go nie uczą. George Bernard Shaw

Czy historia rzeczywiście niczego nie uczy?

Ile miał racji autor tych słów odnośnie zdolności człowieka, powiedzieć trudno, lecz z tym, że doświadczenia z historii nie dla wszystkich są nauczką, nie sposób się nie zgodzić.

Z racji przypadającej niebawem 76. rocznicy śmierci Marszałka Józefa Piłsudskiego sięgnęłam po wydany w 1930 r. zbiór przemówień, wywiadów i artykułów jego autorstwa z lat 1926-1929. Wśród różnorodnych tematycznie publikacji nie zabrakło w nim materiałów, obrazujących ówczesne stosunki polsko-litewskie. M. in. dotyczących przewrotu na Litwie w 1926 r. i stanowiska Polski w tej sprawie, stosunków polsko-litewskich i działań premiera Augustinasa Voldemarasa oraz słynnego wystąpienia Marszałka na sesji Rady Ligi Narodów.

Więcej>>>


Zdzisław Palewicz – merem rejonu solecznickiego

Stuprocentowe zaufanie

W ubiegły czwartek w Solecznikach odbyło się inauguracyjne posiedzenie nowo wybranej Rady Samorządu Rejonu Solecznickiego. Merem rejonu solecznickiego na kolejną kadencję został Zdzisław Palewicz, kandydaturę którego poparli wszyscy (25) członkowie Rady samorządowej.

Wiadomość o jednogłośnym, stuprocentowym poparciu kandydata AWPL była tego dnia jednym z najbardziej cytowanych newsów w mediach republikańskich. Fotel mera Zdzisławowi Palewiczowi postanowili bowiem powierzyć nie tylko jego koledzy partyjni, ale też i przedstawiciele litewskich partii opozycyjnych – radny z ramienia Litewskiej Partii Socjaldemokratycznej oraz dwóch reprezentantów Partii Pracy. Bez ogródek, rzadko spotykana na litewskiej scenie politycznej jednomyślność różnych obozów politycznych. Z drugiej zaś strony decyzję radnych można odbierać jako ostateczne potwierdzenie lutowych wyborów samorządowych w rejonie solecznickim, podczas których Koalicja Akcji Wyborczej Polaków na Litwie i Aliansu Rosjan „Blok Waldemara Tomaszewskiego” zdobyła 22 mandaty w 25-osobowej Radzie samorządowej, przy poparciu 70,29 proc. wyborców.

Więcej>>>


AWPL umacnia swe pozycje w Szyrwinckiem

Gwarant uczciwej i kompetentnej pracy

Po raz pierwszy po odrodzeniu niepodległości Litwy stanowisko zastępcy dyrektora administracji samorządu rejonu szyrwinckiego przypadło przedstawicielce Akcji Wyborczej Polaków na Litwie – Rasie Tamašuniene.

Podczas pierwszego posiedzenia Rady Samorządu Rejonu Szyrwinckiego, które odbyło się w ubiegły czwartek, radni wybrali władze rejonu. Stanowisko mera przypadło niezależnemu kandydatowi Vincasowi Jasikevičiusowi, którego poparło 20 radnych z 21-osobowego składu nowej Rady. Wicemerem został przedstawiciel socjaldemokratów Andrius Jozonis. Fotel dyrektora administracji samorządu rejonu szyrwinckiego zachowała doświadczona Elena Davidavičiene, która z kolei na swą zastępczynię zaproponowała przedstawicielkę Akcji Wyborczej Polaków na Litwie Rasę Tamašuniene. Obie panie w tajnym głosowaniu otrzymały poparcie 16 radnych.

Więcej>>>


Pierwsze posiedzenie Rady rejonu trockiego

AWPL współrządzi

11 kwietnia br. w samorządzie rejonu trockiego odbyło się pierwsze posiedzenie nowo wybranej Rady w wyborach samorządowych 27 lutego 2011 roku.

Przed rozpoczęciem posiedzenia Rady odprawiona została Msza św. w kościele pw. Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Trokach, którą celebrowali prałat Vytautas Pranciškus Rukas i dziekan Jonas Varaneckas. Po zakończeniu nabożeństwa radni stanęli przed ołtarzem i pozowali do wspólnego pamiątkowego zdjęcia.

Pierwsze posiedzenie Rady zainaugorowała Irena Karpičiene, przewodnicząca trockiej komisji okręgowej. Poinformowała, że obowiązkiem każdego z 25 radnych nowej kadencji jest złożenie przysięgi.

Więcej>>>


Sukces „Kopciuszka”

Drużyna siatkarek z Awiżeńskiej Szkoły Średniej ten sezon zaliczy do bardzo udanych. Po triumfie w Uczniowskim Festiwalu Olimpijskim wsród szkół wiejskich, zawodniczki z rejonu wileńskiego zajęły drugie miejsce w rozgrywkach ogólnokrajowego Uczniowskiego Festiwalu Olimpijskiego.

Turniej finałowy w piłce siatkowej wśród dziewcząt odbył się 9 kwietnia w Szawlach. Do walki o medale przystąpiły drużyny z Szawl, Kłajpedy i Kowna i... Awiżeń. Wszystkie ekipy miały chętkę do wskoczenia na podium, a zespół awiżenianek przy drużynach z dużych miast wyglądał niczym Kopciuszek z bajki.

“Kopciuszek” udowodnił jednak, że na parkiecie nie jest potulnym, posłusznym dziewczęciem i potrafi walczyć. Po przegranym spotkaniu z gospodyniami parkietu zawodniczki z podwileńskich Awiżeń nie rozkleiły się i w kolejnym meczu, po wyrównanej i bezpardonowej walce o każdy punkt 2:1 pokonał rywalki z Kowna.

Więcej>>>


<<<Wstecz